El regreso Odcinek 41
Rosita zapewnia Diega, ze slyszala jak Victoria prosila Tomasa, by nikomu nie mowil, ze o malo nie uderzyła Sofii. Diego mowi jej, ze Sofia przy wszystkich sie wyparła. Fatima cieszy sie, ze spedzi z Sofią jej urodziny. Nina przypomina, by zadbala tez o spotkanie z inwestorem, ktory chce kupic wszystkie materialy. Nestor wkurza sie, ze Nina chce na nowo prowadzic sledztwo w sprawie Claudii. Victoria uspokaja go, ze Nina nie ma zadnych dowodow przeciwko niemu. Victoria sciemnia Nestorowi, ze idzie na spotkanie z Ignacio nowym inwestorem, Bulnes podejrzewa, ze ona cos kombinuje. Su Hi sama chce jechac do Korei. Javier wkurza sie, ze usuniecie dziecka to nie jest zwykla czynnosc. Su Hi wykrzykuje, zeby w takim razie pozwolil jej miec to dziecko. Rosita slyszy tylko koncowke jak Javier nie zgadza sie by Su Hi urodzila jego dziecko. Rosita nie zna powodow Javiera i wyciaga mylne wnioski, błaga Su Hi by nie usuwala ciąży. Nestor odkrywa, ze Ignacio wyjechal do Madrytu. Javier zapewnia Su Hi, ze po jej powrocie z Korei sie pobiorą i ze nie zmieni zdania. Fatima zjawia sie w opuszczonym magazynie, ktoś z ukrycia celuje do niej z broni. Okazuje sie, ze to Victoria chciala zabic Fatimę. Nestor w pore powstrzymuje Victorie i ją wyprowadza. Dziwne, ze Fatima sie nie połapała, ze za sciana ktoś jest. Diego ponownie pyta Sofie o to, czy Victoria ją uderzyła. Sofia zapewnia ojjca, ze nic sie nie stało. Rosita zjawia sie u Kima i chce mu powiedziec, co planuje Su Hi, ale dziewczyna ją powstrzymuje. Nina nie moze uwierzyc w naiwnosc Fatimy, ze narazila sie na niebezpieczenstwo i poszla na spotkanie z nieznanym facetem. Podejrzewa ze Nestor, Victoria i Diego za tym stoją. Victoria rozpacza i wscieka sie rownoczesnie, ze nie udalo jej sie zabic Fatimy. Nestor stwierdza ze 10 lat wczesniej zabila Claudię a on ją uratowal, a teraz znowu chciala zabic. Victoria zarzuca mu, ze teraz nie pomogl jej w zabiciu Fatimy i w zatarciu śladów. Victoria blaga Nestora by uwolnil ją od Fatimy, bo nie chce by jej odebrali dzieci...
Dodaj komentarz